Uciekinier

Zawieszony między dwoma wymiarami,
Zwisał otoczony śmierci kolumnami
Rwało go do świata, pchany ciekawością
Musiał się pożegnać z własną normalnością.
Więzień dawnych cieni pragnął żyć w wolności,
Chciał być więźniem wiatru, straconej boskości.
Zgubiony wędrowiec mroku i ciemności
Pragnął umieć latać na skrzydłach miłości.
Na przekór szarości i zimnym kamieniom
Dał się ponieść sercu i własnym marzeniom.
Odwiązał ostatni sznur swojej niewoli
I ruszył w nieznane teraz w nowej roli.
Widziano go nieraz z gitarą i piórem,
Tworzył świat na nowo, pożegnał się z bólem.
A kiedy oglądał zachodzące słońce
Stapiał się z błękitem na niebiańskiej łące.